Czeskie słowa

Troszkę troski o trosky

Troska po polsku przywołuje zmartwienie, zaś czeskie trosky prowadzą nas ku ruinom, rozpadowi i językowym fałszywym przyjaciołom.

Troska nie kojarzy się raczej ze stanem zadowolenia. Dla języka polskiego taka konstatacja zdaje się oczywista, jest to bowiem wyraz przywołujący na myśl zmartwienie czy niepokój. Przyczyną pokrewnych odczuć w języku czeskim mogą być z kolei trosky. Za Olzą wyraz ten oznacza „ruiny”, czyli coś, co wiedzie ku upadkowi, rozpadowi, ergo - kondycji odległej od idealnej.

Słowa tego w liczbie mnogiej używa się przede wszystkim w celu opisania materialnych zniszczeń obiektu. W liczbie pojedynczej może ono mieć natomiast metaforyczne znaczenie i wskazywać na wyniszczoną, zmizerniałą osobę (obrazowe określenie lidská troska można przetłumaczyć z czeskiego jako „wrak człowieka”).

Troskę na czeski przekładamy jako starost. Podobnie brzmiący polski wyraz (pozorny ekwiwalent, fałszywy przyjaciel) brzmi „starość” (po czesku stáří). A czymże, jak nie troską właśnie, zmartwieniem, jest dla wielu śmiertelnych śmiertelników późny okres życia?

Choć w tym miejscu tłumaczeniowe koło nam się ładnie zamyka, jeszcze na chwilę je odemknijmy. Nie możemy przecież zapomnieć o tym, że troska oznacza nad Wisłą także staranie, dbałość, pieczę nad czymś / kimś. Troszczyć się to tyle co dbać o coś / kogoś, roztoczyć nad kimś lub czymś opiekę.

Nie od rzeczy będzie zatem polsko-czeski postulat: Troszczmy się (nie tylko o czeskie, jednak w czeskim sensie) trosky (bo to często niezwykle cenne zabytki upamiętniające dawne czasy), ludzi zaś (zarówno Polaków, jak i Czechów oraz przedstawicieli innych nacji) otaczajmy troską, by nie skończyli jako lidská troska.