Tadeusz Chyła śpiewał swego czasu „Cysorz to ma klawe życie!”. Żywota usłanego różami nie mają psy. Tak przynajmniej można byłoby wnosić na podstawie ich obrazu ukształtowanego w czesko-polskich związkach frazeologicznych zawierających "psi element". Niekorzystny wizerunek naszych czworonożnych przyjaciół, który utrwalił się w językach Polaków i Czechów, jawi się jako dość zaskakujący.
No właśnie – gdy myślimy o psie, nazywamy go przecież nierzadko „czworonożnym przyjacielem człowieka”, czy „najlepszym przyjacielem człowieka” (w tłumaczeniu na czeski „čtyřnohý přítel” / „nejlepší přítel člověka”), co zdaje się stać w sprzeczności z konstatacją poprzednich zdań. Sprzeczność ta jest jednak tylko pozorna, okazuje się bowiem, że podane przykłady to jedne z nielicznych określeń stawiających najpopularniejsze udomowione zwierzęta w dobrym świetle.
Jedynym silnie zakorzenionym, zarówno w języku czeskim jak i polskim, jednoznacznie pozytywnym wyrażeniem obejmującym literalnie człon „pies” jest w zasadzie tylko porównanie „věrný jako pes” / „wierny jako pies”. Odwołuje się ono do cech, z którymi w dzisiejszych czasach niewątpliwie najbardziej kojarzymy futrzastych pupili, a mianowicie do wierności, lojalności, przywiązania oraz oddania. Co znamienne – jest to wyrażenie stosunkowo młode.
Większość „psich” związków frazeologicznych powstała znacznie wcześniej, zaś stereotypy, na których się opierają (i nad którymi na co dzień raczej się nie zastanawiamy) są doskonałym odzwierciedleniem tego, jak na przestrzeni lat zmieniło się ludzkie nastawienie do domowych czworonogów.
Jakie zatem konotacje wywoływał w dawnych czasach pies? Kojarzono go między innymi z niewolą i przymusowym przywiązaniem do jednego miejsca. Taki obraz wyłania się np. z wyrażenia „být uvázaný (přivázaný) jako pes u boudy / na řetězu”, czyli „być uwiązanym jak pies na łańcuchu”, odnoszonego do ludzi, których życie naznaczone jest ograniczeniem swobody.
Sytuację odwrotną – odzyskanie wolności – można natomiast odzwierciedlić poprzez porównanie do urwania się z łańcucha (w czeszczyźnie i polszczyźnie wyraża się to poprzez wiele podobnych frazeologizmów, np. (chovat se) jako když pustí psa ze řetězu / pes utržený ze řetězu czy jako pes puštěný ze řetězu x czuć się (zachowywać się) jak pies spuszczony (zerwany) z łańcucha (ze smyczy).
Przywrócenie swobody przedstawiane za pomocą „psich” frazeologizmów wiąże się z gwałtowną, przesadzoną celebracją, oznacza często zachłyśnięcie się wolnością, stan swoistego szaleństwa, przeradza się w chęć natychmiastowej rekompensaty wcześniejszego uwięzienia, działania bezrozumne (tak więc, choć samo zjawisko nosi na pozór pozytywne znamiona, to w ujęciu ogólnym ma raczej negatywny wydźwięk).
Pies ugruntowany w czesko-polskich związkach frazeologicznych to istota źle traktowana przez ludzi, a zdarza się że i ofiara przemocy. Świadczą o tym między innymi takie zwroty jak: czuć się / wyglądać jak zbity pies (tłumaczone na czeski jako cítít se / vypadat jako spráskaný pes, czyli być w zdecydowanie złej kondycji).
To że sympatyczny czworonóg był obiektem, na którym człowiek mógł łatwo wyładowywać swoją agresję, ujawnia się np. w polskim zdaniu „kto chce psa uderzyć, kij zawsze znajdzie” i jego ustalonym czeskim tłumaczeniu „kdo chce psa bít, hůl si vždy najde” (fraza ta jako idiom oznacza przekonanie, zgodnie z którym, jeśli ktoś chce znaleźć pretekst do zrobienia czegoś złego – np. do wszczęcia kłótni czy podjęcia ataku – to zawsze znajdzie taki powód).
Na to, że psów nie traktowano najlepiej na ziemiach czeskich i polskich (ale pewnie też w innych regionach), wskazuje wprost popularne do dziś porównanie zacházet s někým / jednat s někým jako se psem / hůř než se psem = obchodzić się z kimś jak z psem / pomiatać kimś jak psem / traktować kogoś jak psa / gorzej niż psa.
Niezbyt przyjazny stosunek człowieka do jego czworonożnego kompana przejawiał się nie tylko w formie bezpośredniej agresji, ale także np. poprzez niewystarczającą opiekę nad nim, tj. poprzez niezapewnianie mu podstawowych życiowych potrzeb, takich jak jedzenie. Dowodzi tego obraz zawarty w stwierdzeniu „hladový jako pes” / „mít hlad jako pes”, czyli „być głodnym jak pies” (choć w języku polskim chyba bardziej popularnym ekwiwalentem jest „być głodnym jak wilk”).
Głodówka serwowana psu przez jego opiekuna prowadziła do osłabienia, zabiedzenia, mizernego stanu zwierzęcia, które znalazły odbicie w innym psim wyrażeniu, tym razem typowo czeskim „hubený jako pes” (w polszczyźnie nadmierną szczupłość oddaje się przywołując innego czworonożnego przyjaciela człowieka, tj. konia – por. chudy jak szkapa).
Skoro o chudości mowa, w kontekście psów warto zwrócić uwagę na ciekawy wyraz „vychrtlý” oznaczający wynędzniały, chuderlawy. Źródłosłowem tego przymiotnika jest „chrt” oznaczający rasę chart, która słynie ze swojej ultracienkiej sylwetki. Na tym jednak nie koniec wychudzonych psich ciekawostek.
Równie interesującym z etymologicznego punktu widzenia słowem jest „vyžle”, tłumaczone z czeskiego jako „chudzielec”. W języku staroczeskim wyraz ten oznaczał mniejszego psa myśliwskiego. Ten, co zaskakujące, nie miał zbyt wiele wspólnego rasą o podobnie brzmiącej po polsku nazwie wyżeł (według jednej z teorii „wyżeł” jest zapożyczeniem od węgierskiego określenia rasy vizsla). Żeby jeszcze bardziej skomplikować sprawę dodajmy, że „wyżeł” tłumaczy się na czeski jako „ohař”. „Ohařa” nie należy z kolei mylić z polskim ogarem (jego czeska nazwa jest tożsama z polską, tj. „ogar”).
Ostatnia dygresja odsunęła nas nieco od tematu głównego, nie oznacza to bynajmniej, że na przedstawionych dotychczas elementach (przeważnie negatywnego) wizerunku psa kończy się katalog polsko-czeskich psich związków frazeologicznych. W poprzednim odcinku przedstawiliśmy całkiem pokaźną listę negatywnych cech, zjawisk i zachowań, jakie psom przypisuje się w czeskich oraz polskich związkach frazeologicznych. To jednak jeszcze ciągle niekompletny portret czworonożnych zwierząt zapisany w mowie Czechów i Polaków.
Niekorzystny psi wizerunek uzupełnia agresja i związana z nią nienawiść. W popularnym określeniu kochać się jak pies z kotem / żyć jak pies z kotem (tłumaczonym na czeski jako „snášet se jako pes s kočkou”, czyli dosłownie tolerować się / znosić się jak pies z kotem), obok psa pojawia się nowy zwierzęcy bohater, czyli kot (który, swoją drogą, również nie ma zbyt dobrej prasy w czesko-polskich kręgach frazeologizmotwórczych).
Na podstawie tego porównania można by mniemać, że pies jest wrogo i nieprzyjaźnie nastawiony do przedstawicieli innych gatunków, co stanowi kolejną krzywdzącą dla porośniętych sierścią stworzeń generalizację (być może jednak podobne uogólnienia czynią też zwierzęta – w oparciu o obserwacje niektórych relacji międzyludzkich mogłyby one stworzyć powiedzenie takie jak np. walczyć jak człowiek z człowiekiem albo wilk wilkowi człowiekiem).
O osobach, które wpadły w furię zwykło się mówić, że są wściekłe jak pies (po czesku (být) vzteklý/rozzuřený jak pes). W takim stanie wzburzenia człowiek zazwyczaj przestaje spokojnie mówić i zaczyna štěkat na někoho jako pes (czyli szczeka względnie warczy na swojego interlokutora). W języku czeskim pies bywa też uosobieniem surowego zachowania, braku uczuć, kontroli i szykan – wszystkie te elementy mieszczą się w wyrażeniu Být na někoho pes (co może się odnosić np. do postaw osób przełożonych do ludzi im podległych, rodziców wobec dzieci).
W języku czeskim porównania z wyrazem „pies” bardzo często oznaczają coś negatywnego, nieprzyjemnego, występującego z dużym natężeniem czy w dużej ilości, np. být zlý jako pes / být unavený / bolí to jako pes (w tym przypadku „jako pes” przetłumaczylibyśmy z czeskiego neutralnie jako „bardzo”, czyli być bardzo złym / być bardzo zmęczonym / to bardzo boli, jednak dla podkreślenia intensywności lepiej byłoby użyć bardziej dosadnej komparacji, np. „jak cholera” albo „jak diabli”. „Pies” brzmi zresztą prawie jak „bies” – przypadek?!).
Psie konotacje językowe krążą także wokół mało pozytywnych zjawisk, takich jak samotność, pustka, brak, opuszczenie czy izolacja. Znajdziemy je zwłaszcza w czeskich wyrażeniach, np. Tady chcípl pes (dosłownie „tutaj zdechł pies”; określenia tego nie należy jednak mylić z „tutaj leży pies pogrzebany, zdanie tłumaczymy bowiem „nie ma tu ani żywej duszy”).
Zbliżonym znaczeniowo związkiem frazeologicznym (raczej rzadko stosowanym, ale rejestrowanym przez słowniki) jest „ani psí noha tu nezůstala” – w literalnym tłumaczeniu z czeskiego „nie została tu nawet noga psa”, w bardziej adekwatnym przekładzie na polski pojawia się również psia kończyna dolna, tj. nie ma tu psa z kulawą nogą.
W obu językach psy pojawiają się też w porównaniach jako element obrazu haniebnej śmierci człowieka – śmierci, której nikt nie opłakuje i nie żałuje – w osamotnieniu, zapomnieniu, pogardzie. Polski związek frazeologiczny jest w tym przypadku uboższy ilustracyjnie (ale przy tym nieco częstszy w użyciu) niż jego czeski ekwiwalent – po polsku można powiedzieć o kimś z dezaprobatą, że „zdechł jak pies”, natomiast po czesku, że „zdechł jak pies przy drodze” (chcípnout jako pes u cesty).
Powyższe przykłady idealnie wpasowują się także do kolejnej grupy czesko-polskich określeń stawiających na pierwszym planie niekorzystne atrybuty czworonożnych zwierząt domowych. Nie brakuje mianowicie związków frazeologicznych podkreślających niższą pozycję psów względem ludzi, wskazujących na to, że stworzenia te są gorsze, nie zasługują na szacunek, nikt się z nimi nie liczy i mają poślednie znaczenie.
Widać to chociażby w powiedzeniu „nawet pies by tego nie tknął” i jego czeskim tłumaczeniowym ekwiwalencie „(ani) pes by to nežral/to by ani pes nežral”. Zdanie to wskazuje na jedzenie tak marnej jakości, że nie zainteresowałoby się nim nawet istoty plasujące się najniżej w hierarchii wszystkich mieszkańców gospodarstwa domowego (które są w domyśle znane ze swojej wszystkożerności i braku wysublimowanych gustów smakowych).
Wyrażeń opartych na analogicznej konstrukcji typu ani pes… / nawet pies jest więcej (np. w odniesieniu do ludzi niewzbudzających sympatii, zaufania czy też osób nieinteresujących – nawet pies na niego nie spojrzy/za nim się nie obejrzy, co można przetłumaczyć na czeski jako (ani) pes o něho nezavadí, dosłownie nawet pies go nie tknie / nawet pies o niego nie zahaczy, lub (ani) pes by od něho kůrku (chleba) nevzal, dosłownie nawet pies nie wziąłby od niego skórki chleba).
Jak pokazuje kilka wymienionych powyżej przykładów, wyrażenia, w których marginalizuje się znaczenie psa, często nawiązują do jedzenia. Widać to także w takich związkach frazeologicznych jak Tanie mięso psy jedzą /Levné maso psi žerou czy, już typowo polskim, Nie dla psa kiełbasa (co mniej obrazowo można przełożyć na czeski jako „To není nic pro tebe”).
Sporym zaskoczeniem w indeksie przywar przypisywanych w czeszczyźnie i polszczyźnie psom wydaje się być skłonność do kłamstw. Nieuczciwość imputuje się sympatycznym zwierzętom w polskim porównaniu „kłamać jak pies” (względnie „łgać jak bura suka”). Swego rodzaju upodobanie do manipulacji psów wyłania się też z czeskiego wyrażenia „Pes, který štěká, nekouše” – dosłownie: „Pies, który szczeka, nie gryzie”.
Co ciekawe, w polskim funkcjonalnym przekładzie tego zdania pojawia się inne zwierzę i typowe dla niego zachowanie – por. „Krowa, która dużo muczy daje mało mleka”. Odwrotne zjawisko, tj. polskie wyrażenie z psem będące odpowiednikiem czeskiego wyrażenia z krową w roli głównej reprezentuje para „Coś jest jak psu z gardła wyjęte” x „Je to jako když to krávě z huby vytáhne”.
Osobną kategorię stanowi w obu językach wyrażenie przyimkowe o konstrukcji „pod psem” x „pod psa”. Określenie to jest synonimem przysłówka źle, kiepsko / špatně (a zatem i w tym przypadku nasi milusińscy są stawiani w niekorzystnym świetle). Reprezentantami niniejszej grupy są m.in. zwroty být/mít se/ cítit se pod psa x być / czuć się pod (zdechłym) psem czy něco je pod psa x coś jest pod psem (na marginesie – jedna z powieści Michala Viewegha nosi tytuł Báječná léta pod psa / Cudowne lata pod psem).
Zasobny zbiór powiedzeń, w których pies występuje w pejoratywnym kontekście, tworzą przekleństwa. Klasycznym czeskim przykładem jest „Sere to pes”, który oddaje to, co polskie „S*ał to pies!”, ale również np. „Je*ał to pies!” czy bardziej neutralnie „Pies z tym”.
Język polski jest wyraźnie bogatszy w „psie” inwektywy od języka czeskiego. Ilość wariacji polskich sentencji zawierających człon „pies” i pozwalających wyrazić (z nutą nonszalancji) niechęć do kogoś, brak zainteresowania czy nieprzejmowanie się kimś, jawi się nader imponująco. A oto kilka przykładów: Pies ci mordę lizał / „Pies z tobą tańcował” / „Pies cię trącał” / „Pies cię drapał” / „Pies ci w namiot dmuchał” / „Pies z tobą” czy „J-bał cię pies.”*
Powyższe przykłady nie wyczerpują listy przekleństw, które odwołują się do figury psa. W polszczyźnie istnieje szereg potocznych i dosadnych (choć raczej w historycznym ujęciu) wyrazów, będących zrostami przymiotnika „psi” z rzeczownikiem. Słowa takie jak psiakrew, psiamać, psiajucha, psiakość czy psianoga były używane dla zamanifestowania swojego stanu skrajnego niezadowolenia (dziś mają wydźwięk bardziej archaiczny, eufemistyczny, nierzadko żartobliwy).
Jak dowodzi niniejszy artykuł, zarówno w języku Czechów, jak i Polaków, utrwalonych negatywnych wyrażeń z psem w roli głównej jest cała zgraja, zaś tych pozytywnych tyle, co… kot napłakał. Pozostaje liczyć na to, że ten niesprawiedliwy i krzywdzący dla sympatycznych czworonogów obraz wraz z rozwojem języka i biegiem czasu stanie się bardziej zbieżny z rzeczywistością, w której pies jest najbliższym przyjacielem człowieka.
*Przykłady ze „Słownika eufemizmów polskich, czyli w rzeczy mocno, w sposobie łagodnie”