Polski „czeski”
Czeski śmieszy Polaków. Dowodzi tego chociażby radosna twórczość anonimowych autorów, za sprawą których powstało wiele wyrażeń i słów imitujących mowę naszych południowych sąsiadów.
Czeski śmieszy Polaków. Dowodzi tego radosna twórczość anonimowych autorów, którzy wymyślili wiele słów i wyrażeń imitujących mowę naszych południowych sąsiadów.
Czeski śmieszy Polaków. Dowodzi tego chociażby radosna twórczość anonimowych autorów, za sprawą których powstało wiele wyrażeń i słów imitujących mowę naszych południowych sąsiadów.
Czeszczyznę w krzywym polskim zwierciadle często przedstawia się przy pomocy bohaterów filmów amerykańskich.
W rzeczywistości Czesi okazali się równie praktyczni — czytaj: leniwi — co Polacy i wspomnianym herosom nie zmieniali oryginalnych anglosaskich imion.
Nie mniej popularny przedmiot parodii lingwistycznych stanowią nazwy zwierząt. Dřevní kocour to rzekomo wiewiórka, a na mało chlubne określenie dachový obsranec zapracował sobie gołąb.
Realia językowe są zdecydowanie bardziej prozaiczne: czeskie wyrazy veverka i holub niewiele różnią się od swoich polskich ekwiwalentów.
Z innych „czeskich” ciekawostek językowych na uwagę zasługuje zwrot šmatičku na patičku. Określenie jest z pewnością sugestywne, ale prawdziwy czeski odpowiednik polskiego parasola okazuje się bardziej logiczny.