Gazebo, właściwie Paul Mazzolini, jest sztandarowym przykładem artysty jednego przeboju. Największy hit tego reprezentanta nurtu italo disco, I like Chopin, ukazał się w 1983 roku i szybko zawojował listy przebojów na całym świecie. Jego sławie nie była w stanie dorównać żadna z wielu późniejszych kompozycji włoskiego muzyka.
Niewątpliwie większą liczbę szlagierów niż Gazebo mają na swoim koncie Jiří Korn i Helena Vondráčková, oczywiście na rynku czeskim. Utwór Włocha przerobili na rodzimą sobie wersję językową. Piosenka To pan Chopin jest zapisem dialogu prowadzonego przez umuzykalnioną parę – kobietę i mężczyznę.
Konwersację rozpoczyna on, który zagaja: Ponoć grywasz co rano na fortepianie, czyli Prý hráváš hned ráno na fortepiano. Warto dodać, że fortepiano to nieco przestarzałe określenie na instrument, którego bardziej powszechną nazwą jest klavír.
Ona udziela wymijającej i poniekąd kokieteryjnej odpowiedzi: Niełatwo gra się solo. Najlepiej zagrajmy razem, czyli Hrát sólo je zrádné / Spolu nejlíp to zvládnem. W drugim zdaniu pojawiają się dwa potoczne określenia – bardziej literackim odpowiednikiem dla nejlíp jest nejlépe, natomiast dla zvládnem, które oznacza dosłownie „damy radę”, formą neutralną jest zvládneme.
On jest urzeczony magią granych przez nią dźwięków i komplementuje ją słowami: Kouzla znáš, czyli Znasz czary. Ona skromnie odpowiada, że to nie jej dzieło: To pan Chopin.
W końcu oboje dochodzą do wniosku, że wielkiemu kompozytorowi przypadłoby do gustu ich wspólne muzykowanie, które z pewnością skwitowałby słowami très bien. I tu, z polskiego punktu widzenia, pojawia się drobny zgrzyt. Skoro każdy wie, że Chopin wielkim Polakiem był, to dlaczego naszemu rodzimemu wirtuozowi przypisuje się wypowiedź w języku mu niemacierzystym?
Tłumaczyć to może tylko jedna okoliczność: autor czeskich słów prawdopodobnie nie potrafił znaleźć rymu do „bardzo dobrze”.
W refrenie artyści zachęcają się nawzajem do wytrwałego ćwiczenia melodii reprezentujących style muzyczne typowe dla naszego Frycka: valčík s polonézou, sonaty. I choć Chopin słynął także z kompozycji smutnych, czyli pieśni w moll, on i ona są zgodni co do tego, że należy je grać z uśmiechem na ustach.
W drugiej zwrotce ona zauważa, że sytuacja się komplikuje i zaczynają się schody: Teď přijde ta léčka, czyli dosłownie „teraz będzie ta pułapka”. Okazuje się, że w kolejnej części utworu pojawiają się trzy zdradliwe bemole, czyli znaki graficzne oznaczające konieczność obniżenia dźwięku o pół tonu.
On zdaje się nie słyszeć ostrzeżenia, bo zupełnie zmienia temat i wyraża zachwyt nad jej urodą: Jsi krásná. Ona nie pozostaje dłużna i odwdzięcza się ostentacyjnym lekceważeniem wypowiedzi swego interlokutora – zbywa go poleceniem: Przewróć stronę, czyli Otoč stránku.
I tak właśnie sobie grają – to na fortepianie, to na swoich uczuciach.
Gwoli sprawiedliwości dodajmy, że nie tylko Czesi zachwycili się piosenką I like Chopin. Tłumaczenia utworu Gazebo ukazały się także w innych językach.